|
Pewnie
nie raz się zastanawiałeś lub zastanawiałaś, ze z jednymi ludźmi możesz
dogadać
się szybciej i łatwiej a z innymi idzie jak po gruzie...Czasami może
nawet
zdążyło Ci się, ze użyłeś określenia...”Nadajemy na tej samej
fali”...Szczególnie w kontaktach damsko męskich...A kiedy indziej i z
innymi
osobami mimo najszczerszych chęci, miałeś odczucie jak byś rozmawiał
lub
rozmawiała z obcokrajowcem...Który za „Chiny” nie może załapać, o co Ci
biega...
W
tym temacie postaram się Ci zobrazować, na co zwrócić uwagę, aby Twoja
komunikacja była jeszcze lepsza. Jedna z takich rzeczy, która
powinieneś lub
powinnaś poznać, to systemy reprezentacji. Są to zmysły,( wzroku,
słuchu,odczuwania, a także węchu i smaku), dzięki którym zbierasz
informacje w
konkretnej sytuacji. Z reguły jeden z tych systemów jest dominujący w
danej
sytuacji...I w przypadku, gdy Ty mówisz o czymś wykorzystując słów
(predykatów)
związanych właśnie z tym zmysłem, a Twój rozmówca w danej sytuacji
używa
systemu słuchowego, to wzajemne zrozumienie jest lekko utrudnione.
Aby
zapobiec takim sytuacja i jednocześnie ułatwić Ci kontakt z innymi
ludźmi
pokaże Ci jak możesz rozpoznać system reprezentacji, jaki w danej
chwili
wykorzystuje Twój rozmówca...
W
tym celu musisz wybrać z menu u góry system i przeczytać o nim kilka
informacji...
Chciałbym
podkreslis fakt, ze ludzie nie maja jednego dominującego systemu przez
cale
życie...Jednak zmieniają się one w zależności od sytuacji...Sprawia to,
ze za
każdym razem powinniśmy postarać się rozszyfrować naszego rozmówcę...I
starać
się do niego dopasować. Aby jeszcze bardziej ułatwić odbiór przekazu
Twojemu
rozmówcy, postaraj się dominujący system uzupełniać pozostałymi
systemami...Sprawi to, ze Twój przekaz będzie pełniejszy...I bardziej
będzie
działa na wyobraźnię....
Aby
ukazać Ci, co mam na myśli, napisze króciutki tekst...
Może
zdążyło Ci się być razem z osoba towarzysząca nad morzem...Spacerować
po
rozgrzanym od słońca piasku...I czuć pod stopami jego temperaturę...A
nawet
miałkość. A gdy działo się to podczas zachodu słońca, to pewnie mogłeś
lub
mogłaś delektować się przepeiknymi widokami...
Ja
pamiętam taka sytuacje, gdy szedłem tak z moja dziewczyna...Wówczas
trzymając ja za rękę, czułem ciepło jej dłoni...Co z kolei sprawiało,
ze to
ciepło rozpływało się ono po moim całym ciele...I było mi jeszcze
milej...Widząc jej rozmarzone oczy mogłem się także domyślać, ze i ona
czuje
się podobnie...Dodatkowo, gdy słyszeliśmy miły szum morza i śpiew
ptaków, to
uczucie odprężenia i niesamowitej przyjemności jeszcze bardziej się
potęgowało...A gdy wychodziliśmy z plazy poczuliśmy zapach gofrów z
bita
śmietana...Mmmm...Gdy sobie to przypominam, jak ta słodycz rozpływała
się po
moich ustach, to już teraz leci mi ślinka...a Tobie ??
|